„Tata sam w domu” – reality show, w którym łamane są prawa dzieci i zwierząt

Do widoku pozbawionych prywatności dzieci widzowie byli przyzwyczajani przez wiele lat – najpierw przez telewizję publiczną, emitującą telenowele dokumentalne w stylu Kochaj mnie, a następnie przez telewizje komercyjne, które początkowo prezentowały reality show o tematyce (teoretycznie) wychowawczej (np. Superniania czy Surowi rodzice), a ostatnio nie wahają się przed łamaniem prawa dziecka do prywatności w celach typowo rozrywkowych.

Jedną z takich produkcji jest program Tata sam w domu, emitowany na antenie stacji TV4, która należy do sieci telewizji Polsat. Formuła tego programu polega na tym, że zajmująca się prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci matka wyjeżdża na kilkudniowy urlop, a ojciec musi w tym czasie zająć się wszystkimi obowiązkami domowymi, opieką nad dziećmi oraz wykonywaniem tzw. zadań specjalnych. Jeśli ojciec podoła wyzwaniom, rodzina wygra 15 000 zł (jeśli wykona tylko część zadań, wygrana będzie mniejsza; a jeśli nie uda mu się wykonać żadnego lub choć jedno wykona niepoprawnie, nagrody nie będzie). Producenci zapewniają, że Tata sam w domu

to program dla całej rodziny, ktory oprocz dobrej rozrywki oferuje też inne spojrzenie na tradycyjny podział domowych obowiązkow i pokazuje, jak ojcowie radzą sobie z takim wyzwaniem w praktyce. Dla bohaterow programu to doświadczenie pozwalające uświadomić sobie ciężar domowych i rodzicielskich zadań, jakim na co dzień muszą sprostać ich żony. Ojcowie mają szansę nauczyć się spędzać więcej czasu ze swoimi dziećmi i wspierać partnerki w codziennych pracach, a mamy – przekonać się, że ich mężowie mogą je czasem zastąpić, jeśli same odważą się poświęcać więcej czasu dla siebie.

Program ten to jednak również kolejna produkcja, której twórcy nie przejmują się prawami dziecka (gwarantowanymi przez Konstytucję RP i Konwencję o prawach dziecka) i depczą dziecięcą prywatność, a niekiedy także godność. W każdym odcinku widzimy dzieci w ich naturalnym, prywatnym środowisku – domu, który powinien być dla nich oazą bezpieczeństwa i spokoju, a nie planem zdjęciowym rozrywkowego show. W niektórych odcinkach można ponadto zobaczyć dzieci w sytuacjach nawet nie tyle prywatnych, ile wręcz intymnych (np. nago, podczas kąpieli) lub krępujących (np. podczas płaczu czy karania). Nikt (w tym niestety również rodzice) nie zastanowił się, czy te dzieci za jakiś czas nie będą miały żalu za wystawienie na widok publiczny (w telewizji i internecie) tego typu scen albo czy nie będą miały z tego tytułu jakichś nieprzyjemności (choćby ze strony rówieśników).

Twórcy programu Tata sam w domu nie przejmują się jednak nie tylko prawami dzieci, ale również innymi przepisami polskiego oraz europejskiego prawa. W jednym z odcinków, przedstawiającym rodzinę gwiazdy disco polo, ukazano bowiem nielegalny w naszym kraju proceder oskubywania żywych gęsi („zadaniem specjalnym” ojca było samodzielne przygotowanie dwóch poduszek z własnoręcznie wyskubanego pierza). Obrońcy praw zwierząt – w odróżnieniu od nadal milczących obrońców praw dziecka (z rzecznikiem tych praw na czele) – zareagowali natychmiast.

Fundacja Dobrych Zwierząt zgłosiła sprawę do prokuratury i opublikowała petycję do Polsatu, w której powołała się na odpowiednie przepisy prawa (Ustawy o ochronie praw zwierząt oraz Dyrektywy Europejskiej dotyczącej ochrony zwierząt hodowanych dla celów rolniczych) i wyraziła

oburzenie faktem, że na antenie popularnego kanału telewizyjnego propaguje się łamanie prawa nie tylko krajowego, ale i europejskiego. Program przedstawił zwierzęta jako istoty nie odczuwające bólu i cierpienia. Gęsi zostały potraktowane jak rzeczy, a nie żywe i odczuwające istoty. Żądam zaprzestania propagowania znęcania się nad zwierzętami na wszystkich kanałach Telewizji Polsat i emitowania programów poprawiających i tak fatalny dobrostan zwierząt gospodarskich w Polsce.

To nie pierwsza petycja, której autorzy i sygnatariusze pragną wyrazić sprzeciw wobec praktyk twórców reality show. Od lutego można również podpisywać Petycję w sprawie ochrony prywatności dzieci w programach telewizyjnych i żądać od Posłów na Sejm RP zagwarantowania skutecznej ochrony praw dzieci występujących w takich produkcjach.

FacebookTwitterGoogle+BlipWykopEmailPrint

5 responses

  1. Nie dajmy się zwariować, a co z rodzicami ktorzy publikują zdjęcia swoich dzieci np na portalach społecznościowych, pokazują nierzadko całe zbiory jak z albumu rodzinnego ..każdy jest dorosły i powinien rozważyć wszystkie „za” i „przeciw” takiego zachowania….
    a po drugie z tą unią i innymi prawami….absolutnie nie jestem za tym aby nekąć zwierzęta , ale …od zarania człowieczeństwa woły czy tez konie ciągnęły jak nie pługi to wozy i pomagały w ten sposób człowiekowi teraz się z tego robi wielkie „Halo”. kiedyś podpatrzyłam jak babcia oskubuję gęś ( O matko mam traumę do końca życia , jak ona mogła) i wszyscy na wsiach tak robili , bo chyba trzeba było mieć na czym spać nawet dzieci na lekcjach środowiska (pamiętam to z zerówki) uczono jakie korzyści człowiek ma z tzw. zwierząt hodowlanych….może załatwimy takie prawo żeby gesiom podawano gaz rozweselający………………kobiety rodzą w bólach i jakoś nikt się tym nie przejmuje !!!!!!!!!!!!

    • Ci co zdjęcia publikują, to zapraszam na wpis o tym u mnie na blogu. Nie każdy zdaje sobie sprawę, że dziecko ma prawo do prywatności i intymności. Publikowanie zdjęć własnych dzieci w internecie… no cóż, dzieci kiedyś za to „podziękują”. Co do zwierząt, to ja też wychowałem się na „wsi” i zabijało się tam sporo zwierzątek w celach konsumpcyjnych. Całkiem normalna rzecz, jako dziecko na to patrzyłem i jakoś po nocach mi się nic nie śniło, a tym bardziej nie jestem za tym, żeby nękać zwierzęta, ale schabowego i kurczaka będę jadł. Co do zwierząt hodowlanych, to ja jednak widzę różnicę pomiędzy chowem w domu na wsi, a chowem przemysłowym. Jeśli zaś skubanie gęsi było nie legalne, to po prostu powinna być kara.

    • oskubać można martwą gęś. wtedy nie będzie żadnego problemu. owszem – ludzie zawsze korzystali poniekąd ze zwierząt. ale można starać się przy tym ograniczyć cierpienie zwierząt. co do porodu – idiotyczne porównanie. kobiety świadomie decydują się na seks, w wyniku którego zachodzą w ciąże, a żadna gęś sama nie decyduje o tym, że teraz ktoś żywcem wyrwie jej pierze. inna sprawa to to, że kobieta za ból porodu ma bezcenną nagrodę. gęś za pierze – nie

  2. Liczy się kasa. Czy te programy to dowód na to, że sprzedać i kupić można wszystko? Najgorsze jest to, że ludzie którzy to oglądają, każdy z wymienionych programów tutaj, nie zdają sobie sprawy ile tam jest prawdy, a ile scenariusza. Zastanowiło kogoś kiedyś może, że do takiego programu nie każdy trafia? Przestałem już nawet oglądać „Surowych rodziców”, bo choć kiedyś z ciekawości obejrzałem, tak teraz nawet i ten program zszedł na psy (obrońcy zwierząt, proszę się nie denerwować). Pytanie mam inne, czy obrońcy zwierząt zareagowali, bo więcej ich oglądało program niż rodziców, czy rodzice nie reagują po prostu?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *