Prawdziwy talent rozwija się sam

Gdy byłam dzieckiem, mniej więcej do połowy podstawówki, nie interesowałam się rysowaniem ani właściwie żadną czynnością wymagającą spokojnego siedzenia – wolałam łazić po drzewach i bić się z chłopakami (sic!). Zdarzało mi się wprawdzie, oczywiście, stworzenie jakiejś laurki dla mamy, ale mój kontakt z przyborami do rysowania ograniczał się raczej do obrywania papierowych owijek z […]

Continue reading →