Limeryki
Ot, tak. Dla zabawy.
***
Pewien chłopaczek we wsi Las Wielki
stracił raz głowę dla pięknej Elki.
Lecz same straty:
Blowfish i kwiaty
na nic, bo ona chciała mieć żelki.
***
Nieobliczalne dziewczę w Chęcinach
u cioci Tosi na imieninach
poznało chłopca
blow-nałogowca.
Niebawem byli razem na chrzcinach.
***
Wściekła krowa z Kalisza
bardzo chciała Blowfisha.
Muczy więc: „Muu…
Blowfish chcę tuuu!”
Chłop wziął siekierę i… cisza.
***
Piękną księżniczką prosto z Księżyca
mądry astronom się wręcz zachwycał
i choć to przeczy
naturze rzeczy
banda ich dzieci po Słońcu kica.
***
Raz pewna gejsza z japońskiej Ody
wpadła w Blowfishach do święconej wody
i pomyślała: „Święte SPA!
Święta więc będę także ja
i święte będą wszystkie moje lody!”
***
Raz fanka Blowfish z warszawskiej Pragi
kochała chłopca – całkiem bez blagi.
Wszystko dla niego!
Ale, kolego!
Ty również musisz być całkiem nagi!!!
***
Bardzo zły człowiek rodem z Poznania
poznał dziewczynę. Imię jej – Ania.
Obcując z Anią
– a to był anioł –
zmienił się szybko nie do poznania.