Pałki i inne „skuteczne środki obrony” (przed imigrantami?) jako „trafione prezenty” gwiazdkowe

„Plusem” obecnej sytuacji w Polsce i na świecie jest to, że poranny przegląd prasy podnosi ciśnienie lepiej niż kawa. Dziś kofeina okazała się zbędna nie tylko ze względu na codzienną porcję wiadomości m.in. o działaniach, które w opinii Rady Wydziału Filologicznego UG „mogą prowadzić do dewastacji ładu demokratycznego w Polsce, a w dalszej konsekwencji być może do destabilizacji sytuacji wewnętrznej w kraju”, ale również – niecodzienną akcję reklamową prowadzoną w serwisie wpolityce.pl.

Pod każdym tekstem opublikowanym w tym serwisie znajduje się spory baner reklamowy sklepu Militaria.pl. Banery te reklamują zarówno sam sklep:

jak i różne oferowane w nim produkty, na przykład „odzież patriotyczną”,

czy rozmaite „skuteczne i legalne środki obrony koniecznej”, które można posiadać bez pozwolenia na broń:

Nieco kontrowersyjny jest tylko ostatni produkt – profesjonalna pałka teleskopowa – ale właściciele sklepu zapewniają, że

typową pałkę teleskopową (hartowaną lub niehartowaną) możemy legalnie nabywać, posiadać i nosić na co dzień bez pozwolenia, rejestracji czy innych formalności. Pamiętajmy jednak, aby używać jej przeciw człowiekowi jedynie w granicach obrony koniecznej lub w stanie wyższej konieczności. Podobne zastrzeżenia dotyczą ewentualnego użycia palki teleskopowej przeciw zwierzętom.

Podkreślają też, że należy pamiętać, aby:

nie afiszować się z posiadaniem pałki teleskopowej. Pałkę teleskopową możemy posiadać legalnie bez zezwolenia, jednak ostentacyjne otwieranie jej w miejscu publicznym i wymachiwanie nią bez konieczności będzie uzasadnioną podstawą do interwencji policji, straży miejskiej lub prywatnych służb ochrony.

Wszystkie te produkty można więc legalnie zakupić i – śpiewając „chwała na wysokości, a pokój na ziemi” albo „cicha noc, święta noc, pokój niesie ludziom wszem” – wręczyć bliskim jako „trafione prezenty” gwiazdkowe. Można też oczywiście ich nie kupować (przymusu nie ma), lecz mieć dość naiwną nadzieję, że nabywcy będą używać ich tylko w samoobronie.

Pytanie tylko: przed kim? Czy rzeczywiście przed złodziejami, gwałcicielami, nożownikami i wszelkimi innymi złoczyńcami? Gdy ogląda się te reklamy – same w sobie tylko trochę złowieszcze (przynajmniej dla pacyfistki) – w kontekście treści serwisu wpolityce.pl, można się zastanawiać… Przerażające jest zwłaszcza umiejscowienie baneru przedstawiającego pracownika Straży Granicznej (który, swoją drogą, nie jest odbiorcą reklamy, bo tego rodzaju służby są zaopatrywane w broń służbową, nie muszą kupować jej prywatnie) pod artykułami dotyczącymi imigrantów, np.:

Pisałam już kiedyś, że rozumiem strach przed islamizacją Europy, ale nie podoba mi się podsycanie go i potęgowanie, zwłaszcza – jak w tej sytuacji – by na nim zarabiać.

Kodeks Etyki Reklamy głosi, że

Bez uzasadnionej konieczności powodowanej np. względami społecznymi i profilaktyką, reklamy nie mogą motywować do zakupu produktu poprzez wykorzystywanie zdarzeń losowych, wywoływanie lęku lub poczucia strachu.

a tu właśnie z tym mamy do czynienia.

FacebookTwitterGoogle+BlipWykopEmailPrint

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *