Naga prawda, mała miss

Organizator konkursu „Mała Miss i Mały Mister Polski” kłamie. Janusz Antosik świadomie, cynicznie i bezczelnie wprowadza wszystkich w błąd, postępując nie tylko wbrew moralności, ale też wbrew obowiązującemu w naszym kraju prawu:

1.  twierdzi, że nazwa konkursu jest chroniona przez Urząd Patentowy RP, co jest nieprawdą. Urząd Patentowy nie tylko nie chroni tej nazwy, ale nawet nie opublikował jeszcze faktu, że Antosik zgłosił chęć objęcia jej ochroną. Niemoralne? Oczywiście. A ponadto sprzeczne z prawem. Artykuł 7 „Ustawy z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym” wyraźnie określa, że „Nieuczciwymi praktykami rynkowymi w każdych okolicznościach są następujące praktyki rynkowe wprowadzające w błąd: […] posługiwanie się certyfikatem, znakiem jakości lub równorzędnym oznaczeniem, nie mając do tego uprawnienia; […] twierdzenie, że przedsiębiorca uzyskał stosowne uprawnienie od organu publicznego”.

2. używa jednoznacznej nazwy „Mała Miss i Mały Mister Polski”, oznaczającej ‚konkurs piękności’, i zapewnia, że organizowane przez niego wydarzenie nie jest konkursem piękności, lecz konkursem „fotografii, talentów i osobowości”. Równie dobrze mógłby mówić, że to konkurs matematyczny, a ktoś inny na tej samej zasadzie mógłby sprzedawać produkt nazwany „Polska Mąka”, który po otwarciu opakowania okazywałby się importowanym proszkiem do prania. I znów: działanie to jest nie tylko niemoralne, ale też niezgodne z prawem. Artykuł 5 cytowanej powyżej ustawy brzmi: „Wprowadzającym w błąd działaniem może być w szczególności rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji; […] działanie związane z wprowadzeniem produktu na rynek, które może wprowadzać w błąd w zakresie […] znaków towarowych, nazw handlowych”.

Chyba nie trzeba dodawać, że stosowanie nieuczciwych praktyk handlowych, w tym wprowadzanie klientów w błąd, jest zakazane, ale dla pewności zacytuję jeszcze dwa krótkie artykuły ustawy, której przepisy łamie Janusz Antosik:
Artykuł 3: „Zakazane jest stosowanie nieuczciwych praktyk rynkowych”
Artykuł 4: „Za nieuczciwą praktykę rynkową uznaje się w szczególności praktykę rynkową wprowadzającą w błąd”

Powyższe informacje (stanowiące wystarczający powód, by ten żenujący pod każdym względem konkurs został przerwany i by nikt – a przede wszystkim żaden rodzic! – nie obdarzał Antosika zaufaniem) można sprawdzić samodzielnie. Treść ustawy jest dostępna w internecie, bazy danych Urzędu Patentowego również. Można też napisać do tego urzędu i zyskać sto tysięcy procent pewności, że Janusz Antosik kłamie i w związku z tym żadna dbająca o dzieci i własną reputację firma nie powinna z nim współpracować.

Partnerzy i sponsorzy najwyraźniej nie sprawdzili jednak przed podjęciem współpracy, z kim podpisują umowę, i postanowili uwiarygodniać i finansować przedsięwzięcie człowieka, który teraz bezczelnie kłamie, do niedawna sprzedawał diamenty (inwestycje w diamenty z „gwarantowanym zyskiem”, bez ryzyka), wcześniej – gwiazdki z nieba (kartki papieru z informacją o nadaniu gwiazdom imion, w cenie 999 zł), a przez dłuższy czas zajmował się fotografią (bielizny, aktu i erotyki). Wszystko to można sprawdzić w internecie. Można znaleźć również portfolio Antosika, a w nim taką oto fotografię event director konkursu „Mała Miss i Mały Mister Polski”, Doroty Kłębokowskiej (która na swojej stronie zamieszcza informacje nie o doświadczeniu w pracy z dziećmi, lecz o tytułach „Najpiękniejszych piersi” i „Najpiękniejszego ciała”, uzyskanych w konkursach organizowanych przez brukowce):
fotografia

Źródło zdjęcia: www.maxmodels.pl, źródło logotypu: www.facebook.com

Prezentuję oczywiście wersję ocenzurowaną (a prezentacja ta ma charakter cytatu, więc – podobnie jak zamieszczona poniżej grafika – jest zgodna z prawem, co gwoli pewności podkreślam). Oryginalne zdjęcie można zobaczyć tutaj.

Pisałam już o tym konkursie i wszystkim, co z nim związane*, w jednym z serwisów internetowych i na blogu o historii przemocy wobec dzieci. Pisałam też do Janusza Antosika oraz wszystkich partnerów i sponsorów konkursu. Organizatora prosiłam o zaniechanie organizacji tego wydarzenia, partnerów – o rezygnację z jego uwiarygodniania, sponsorów – o finansowanie przedsięwzięć moralnych i zgodnych z prawem (do jakich konkurs ten się nie zalicza). Argumentowałam, odwołując się do dobra dzieci, moralności, przepisów prawa, a nawet reputacji tych przedsiębiorstw. Tylko kilka firm zrezygnowało od razu.

Większość zignorowała moje wiadomości, a niektórzy popisali się najwyższym poziomem cynizmu, twierdząc np.: „nie nam oceniać moralną wymowę przedsięwzięć naszych klientów. Współpraca z Queenie ma charakter businessowy i jeżeli mieści się w ramach obowiązującego w Polsce prawa, nic nam do tego”, a po przypomnieniu, że działania Quennie (organizatora) są sprzeczne z prawem, i zwróceniu uwagi na niepokojące fotografie dzieci opublikowane na stronie konkursu, „uprzejmie prosząc o zaprzestanie wysyłania maili” i z wyrazami szacunku wpisując mój adres e-mail na listę spamową. Prośbę o niespamowanie wysłało mi kilka osób związanych z tym konkursem, w tym jego organizator, który wzniósł się na szczyty niekompetencji, zarzucając mi działanie niezgodne z prawem (a mianowicie: przesyłanie niezamówionych informacji handlowych, co stanowi także szczyt absurdu, ponieważ moje wiadomości nie były informacjami handlowymi).

Pragnę w związku z tym uświadomić Janusza Antosika i przedstawicieli wszystkich firm, które z nim współpracują, że wysyłanie wiadomości do przedsiębiorstw, które upubliczniają swoje adresy e-mail, w sprawach tych firm dotyczących – nawet jeśli ich właściciele sobie tego nie życzą – nie narusza przepisów prawa. Jeśli nie chcecie maili w sprawie konkursu, zaniechajcie jego organizacji, uwiarygodniania i finansowania. Proste. Dopóki jednak konkurs trwa, każdy ma prawo wysłać do jego organizatora, partnerów i sponsorów swoją opinię na temat tego przedsięwzięcia.

Chciałabym też zwrócić uwagę rodziców, których dzieci uczestniczą w tym konkursie i którzy rozważają udział swojego dziecka w tym wydarzeniu, na następujące kwestie:
– przedsięwzięcie to nie jest konkursem talentów;
– wbrew temu, co mówi Janusz Antosik, programy pomocy uzdolnionym dzieciom istnieją i jest ich bardzo wiele, zarówno lokalnych, jak i ogólnopolskich;
„Mała Miss i Mały Mister Polski” to konkurs piękności dla dzieci, nic więcej, który – jak każdy inny konkurs tego rodzaju:

  • promuje nie dziecięce talenty, lecz takie wartości czy raczej antywartości jak konsumpcjonizm i materializm;
  • uczy koncentracji na własnym odbiciu w lustrze, przesadnej dbałości wyłącznie o ciało;
  • stwarza niezdrową, nikomu niepotrzebną i niebezpieczną dla harmonii i rozwoju dzieci rywalizację;
  • wiąże się z ryzykiem negatywnych konsekwencji ponoszonych przez dzieci (i to zarówno te, które przegrały, jak i te, które zwyciężyły), takich jak m.in. zaburzenia samooceny i poczucia własnej wartości;
  • jest bardzo dużym krokiem w kierunku organizacji w Polsce dziecięcych konkursów piękności w stylu amerykańskim (od których Antosik się odżegnuje, ale do których jego przedsięwzięcie jest wstępem);
  • rzeczywiście może „pomóc” dzieciom w ich przyszłej karierze, ucząc pozowania do zdjęć i wdzięczenia się do jury, a przede wszystkim przedmiotowego traktowania własnego ciała (czyli siebie samego, bo dla dziecka jego ciało i ono to jedność).

Pytanie tylko, czy…

* Poprzednie moje teksty na ten temat:
Gwiazdki z nieba, diamenty i dzieci – biznesy organizatora konkursu „Mała Miss i Mały Mister Polski”, 30 kwietnia 2014
O co chodzi w konkursie „Mała Miss i Mały Mister Polski”? Organizator: „To tajemnica”, 5 maja 2014
Presja ma sens! Partnerzy rezygnują ze wspierania konkursu „Mała Miss i Mały Mister Polski”!, 6 maja 2014
Konkurs „Mała Miss i Mały Mister Polski” – obrzydliwy i niezgodny z prawem, 8 maja 2014
Dziecięce konkursy piękności – nowa forma przemocy, 12 maja 2014

PS. 13 czerwca organizator konkursu poinformował na Facebooku, że Dorota Kłębokowska zakończyła współpracę z jego firmą, a po publikacji w serwisie madrzy-rodzice.pl mojego tekstu Oszukiwani rodzice, wykorzystywane dzieci część rodziców zrezygnowała z udziału ich dzieci w tym konkursie.

Po kilku miesiącach współpraca Doroty Kłębokowskiej z organizatorem została reaktywowana, czym Kłębokowska pochwaliła się na swojej facebookowej stronie.

FacebookTwitterGoogle+BlipWykopEmailPrint

One response

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *