Monopol telewizji na deptanie prywatności dzieci

Sąd nakazał państwu Dzikowskim – rodzicom czwórki dzieci, którzy od początku listopada do dziś transmitowali swoją codzienność na żywo w internecie, publikując na stronie logopol.pl obrazy z dwunastu kamer zamontowanych w całym domu (oprócz łazienki i WC) – przerwanie transmisji i usunięcie wszystkiego, co dotychczas upublicznili. Decyzja ta, podyktowana troską o ochronę prywatności dzieci, jest oczywiście jak najbardziej słuszna, ale nie rozumiem, na jakiej podstawie została podjęta (bo przecież zgodnie z polskim prawem to rodzice dysponują wizerunkami dzieci i poza dziecięcą pornografią mogą utrwalać i upubliczniać, co tylko chcą) ani dlaczego dotyczy tylko treści publikowanych samodzielnie przez rodziców.

W zeszłym roku rodzina ta wystąpiła w programie reality show Mama kontra mama, który do dzisiaj dostępny jest w internecie i również łamie prawo dziecka do prywatności. Dlaczego wówczas Rzecznik Praw Dziecka, który teraz oburza się transmisją online i zgłasza sprawę do sądu, nie zaprotestował? Dlaczego sąd, z uwagi na dobro dzieci Dzikowskich, nie nakazał TVN-owi usunięcia ze strony tvnplayer.pl odcinka ukazującego tę rodzinę (a przy okazji wszystkich innych odcinków tego i innych programów reality show depczących prywatność dzieci)?

Czy prawo dzieci do prywatności jest łamane tylko wtedy, gdy obraz ze znajdujących się w ich pokojach kamer jest transmitowany na żywo w internecie, a kiedy jest montowany – najczęściej w sposób zakładający manipulację wizerunkiem dziecka i przedstawianie go np. jako rozwydrzonego bachora (Superniania, Surowi rodzice) – i upubliczniany później i w telewizji, i w internecie, wszystko jest w porządku? Na to wygląda.

Dziś mnóstwo osób krytykuje Dzikowskich, oskarża ich o ekshibicjonizm, krzywdzenie dzieci, parcie na szkło, nieodpowiedzialność, desperację, głupotę i całe zło tego świata, ale gdzie byli ci wszyscy krytykanci, kiedy mieszkanie tej rodziny było filmowane dla telewizji i w niej oglądane, a te same dzieci, których prawa teraz wszyscy chcą chronić, pozbawiono prywatności dla zysku TVN-u i nagrano w sytuacjach mogących zaszkodzić im tak samo jak internetowa transmisja na żywo?

Naturalnie problem prawa dziecka do prywatności jest znacznie szerszy i obejmuje też np. udostępnianie zdjęć i filmów w mediach społecznościowych (na co zwraca uwagę fundacja Dzieci Niczyje w świetnej i zawsze wartej przypominania kampanii „Pomyśl, zanim wrzucisz”), ale w przypadku państwa Dzikowskich najbardziej razi fakt, że krytyka treści strony logopol.pl i jednoczesny brak sprzeciwu wobec monopolu telewizji na deptanie prywatności dzieci oznacza, że prawa dziecka, owszem, można łamać, ale tylko w TV. Jeśli jakiś rodzic chce zaspokoić swoje potrzeby ekshibicjonistyczne albo parcie na szkło kosztem prywatności swoich dzieci, to proszę bardzo, droga wolna, ale wyłącznie w programie telewizyjnym.

Może nie wszyscy pamiętają, że ten sam sposób filmowania – non stop, za pomocą kamer zamontowanych pod sufitem – zastosowano np. w programie Superniania, którego uczestnicy, niczym dzieci państwa Dzikowskich, byli poddani inwigilacji przez 24 godziny na dobę. Oczywiście nie wszystkie nagrania z tych kamer wmontowano do odcinków, ale nie zmienia to faktu, że dzieci były bez przerwy obserwowane przez obcych ludzi, co samo w sobie stanowiło naruszenie ich prywatności, a następnie ukazane w programie w złym świetle, czasem nagie, w wannie, w toalecie etc., co deptało ponadto ich godność.

I nierzadko do dziś ponoszą konsekwencje decyzji swoich rodziców.

* * *

Na stronie logopol.pl pojawił się dziś komunikat o treści: „W zawiązku z postanowieniem Sądu do czwartku zaprzestajemy transmisji wideo. W czwartek podejmiemy decyzję jak zrealizować postanowienia sądu”. Życzę państwu Dzikowskim, a nade wszystko ich dzieciom, by podjęli mądrą decyzję i nie upubliczniali już swojej prywatności ani w internecie, ani w telewizji.

FacebookTwitterGoogle+BlipWykopEmailPrint

2 responses

  1. Bo rzecznik praw dziecka może dopiero teraz po zmianie formacji zacznie dbać o dobro dzieci? Może już czas najwyższy, żeby zaczął dbać o interes dzieci w pełnym zakresie. Zbyt wielu osiągnięć nie dokonał w czasie swojego urzędowania. Liberalizm w traktowaniu wizerunkiem dzieci, np w reklamach tv, gdzie chore i niepełnosprawne dzieci muszą żebrać o pieniądze na swoje leczenie jest poniżej godności tych dzieci. To jest upokarzające.

    • Myślę, że Twoje polityczne myślenie nie ma nic do rzeczy, zwłaszcza, że „obecna formacja” jest przeciwna ‚Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej’ i nie widzi nic złego w „klapsie” jako środku wychowawczym…Czy może w tej sprawie uważasz, że „Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal”?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *