Dlaczego ofiary milczą

Mój artykuł o wykorzystywaniu seksualnym nastolatek przez znacznie starszych mężczyzn na tzw. szpakowiskach, czyli Pielgrzymkach Młodzieży Różnych Dróg i zlotach organizowanych przez śp. ks. Andrzeja Szpaka (Dlaczego miałby kłamać, „Tygodnik Powszechny” 2020, nr 34) kończy się słowami:

Podobne pytanie (czy według hipisów „związek” 40-letniego mężczyzny z 15-letnią dziewczyną to „wolna miłość”?) zadałam innemu staremu, starszemu od H. hipisowi, który opisuje na stronie www.hipisiwrozstajach.wordpress.com historię polskiego ruchu hipisowskiego i pielgrzymek Szpaka. Nie otrzymałam odpowiedzi.

Słowa te podsumowują opisany w tym artykule problem i sugerują, że autor tej strony, podobnie jak inni wypowiadający się w artykule dorośli, wolałby zamieść pod dywan sprawę wieloletniego tolerowania przemocy seksualnej przez organizatorów tych wydarzeń i innych uczestniczących w nich dorosłych, świeckich i duchownych.

Okazuje się jednak, że Andrzej Belfegor Witkowski, autor strony www.hipisiwrozstajach.wordpress.com i jeden z pierwszych uczestników ruchu hipisowskiego w Polsce, bynajmniej rąk nie umywa, a na mojego maila nie odpisał, bo go po prostu przeoczył… Parę dni po publikacji tego tekstu w TP skontaktował się ze mną, okazał współczucie i wsparcie, a następnie na swojej stronie opublikował obszerny wpis, w którym odnosi się do mojego artykułu i, szerzej, problemu wykorzystywania seksualnego młodych dziewczyn w środowiskach hipisów i tzw. szpakowisk. Belfegor odpowiada na moje pytanie, pisząc:

wykorzystywanie przez kogoś dorosłego –
niedojrzałej emocjonalnie i społecznie osoby,
dla jakichkolwiek egoistycznych celów,
których konsekwencją staje się skrzywdzenie tej osoby,
(mam tutaj na myśli nie tylko osobę niepełnoletnią, np. niedojrzałą psychoseksualnie –
a więc pod tym względem naiwną) –
uważam za podłość.
Wszak osoba taka już podczas samego spotkania z osobą –
pod w/w względami niedojrzałą – ma przewagę wpływu jaki na nią wywiera.
W przypadku j/w gdy dochodzi do kontaktu seksualnego z 15 – latką,
jest to wykorzystaniem seksualnym, a nie tzw. „wolną miłością”
To, co spotkało autorkę artykułu (a wierzę i czuję, że pisze szczerze) –
mieści się, w moim odczuciu, w kategoriach wykorzystania seksualnego.

Swój bardzo długi tekst kończy zaskakującymi słowami, za które serdecznie dziękuję:

Przepraszam Cię Aniu (wybacz, że zwracam się do Ciebie po imieniu), …
za wszystko, co Cię spotkało złego w środowisku, którego byłem częścią, …
Wybacz, że nie potrafię w pełni ustosunkować się do postaw osób,
które dostrzegały czyjeś złe, w tym przypadku wobec Ciebie złe zachowania
i z jakiś powodów nie reagowały
i dziś nie reagują na Twój artykuł, tak jak wg mnie powinny.
Myślę, że dyskusja jaka pojawiła się pod wspomnianym postem
Tygodnika Powszechnego – lepiej oddaje złożoność tych postaw, niż ja mógłbym ze swojej subiektywnej strony to uczynić.
Lepiej rozumiem, dlaczego
m.in. wiele osób, nie ujawnia faktu bycia osobą wykorzystaną seksualnie, …

Kontrast między jego stanowiskiem a reakcjami osób tworzących dziś te pielgrzymki i kult Szpaka jest ogromny. Rzeczywiście bowiem dyskusja pod linkiem do mojego artykułu na fanpejdżu TP, obok wielu głosów wspierających ofiary przemocy seksualnej i potwierdzających istnienie opisanego przeze mnie „widowiskowego zjawiska” (a niekiedy wręcz dodających nowe informacje o patologiach tolerowanych przez Szpaka), zawiera też mnóstwo wypowiedzi, które doskonale podsumowała Kinga Surówka, pisząc:

Jeżeli ktoś by się kiedyś zastanawiał, dlaczego ludzie wykorzystani seksualnie często nigdy się ze swoją traumą nie ujawniają lub robią to po wielu latach lub/i długiej terapii, to może przyjść i poczytać komentarze w tym wątku. Wiele wyjaśniają w tej materii.

https://www.facebook.com/TygodnikPowszechny/posts/10160109390379112

 


Ilustracja: Joanna Rusinek

FacebookTwitterGoogle+BlipWykopEmailPrint

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *