Beka z dzieci w internecie

!!! Film nie jest mojego autorstwa !!! Ja tylko wyszukuje filmy, kopiuje i puszczam je na moim kanale. Moje filmy nie mają na celu nikogo obrażać, ani naśmiewać się z niego.

– taka informacja poprzedza każdy film zamieszczony na kanale „Śmieszne dzieci” w serwisie YouTube, a autor tego kanału w zakładce „Informacje” pisze, że jest to:

Zbiór najśmieszniejszych filmików dzieci!
Moje filmy nie mają na celu nikogo obrażać ani naśmiewać się z niego
4 Fun!

„4 fun”, czyli „dla zabawy”, mimo iż żaden z opublikowanych tam (niewątpliwie bez zgody, a pewnie też wiedzy dziecięcych autorów) materiałów nie jest zabawny, za to każdy – wbrew zapewnieniom twórcy tego kanału – ośmiesza widoczne na filmach dzieci i każdy został skopiowany i udostępniony w celu naśmiewania się z nich, wyszydzania ich i obrażania, dla „beki”.

Taki sam cel – realizowany jednak tak jawnie, jak się da, bez żadnego „płaszczyka” kłamstw o nienaśmiewaniu się – mają facebookowe strony typu „Beka z dzieci na YT” czy „Beka z dzieci na YouTube”, których twórcy udostępniają na nich filmy nagrane przez dzieci i przedstawiające je w niekorzystnym z punktu widzenia postronnego obserwatora świetle. Autorzy tych stron upubliczniają takie filmiki ku uciesze niekiedy tysięcy „fanów” rozrywki polegającej na wyśmiewaniu i wyszydzaniu dzieci.

Co przerażające i wyjątkowo ohydne, wśród osób udzielających się na tych stronach znajdują się nie tylko gimnazjaliści (których świadomość może być jeszcze nieco mniejsza niż nasza), ale również ludzie dorośli, a komentatorów biorących dzieci w obronę naprawdę niełatwo znaleźć wśród setek, tysięcy głosów pełnych pogardy i tzw. hejtu.

Dorośli (?) ludzie naśmiewają się z dzieci, które – najprawdopodobniej pozbawione uwagi (nie mylić z kontrolą!) swoich rodziców – publikują w internecie filmy z własnym udziałem i nie mają świadomości skutków tego działania. Dorośli (?) ludzie mają „bekę” z dzieci, które z płaczem proszą o odbanowanie w jakiejś grze albo ze smutkiem o pomoc w odzyskaniu konta w serwisie społecznościowym, które przedstawiają widzom różne będące ich własnością przedmioty albo opowiadają o ważnych dla nich sprawach.

Dorośli (?) ludzie perfidnie nabijają się z dzieci, nie widząc, że większość z tych filmików to wołanie czy wręcz błaganie o uwagę, której najwyraźniej ich autorzy nie otrzymują we własnych domach (a przynajmniej nie tyle, ile potrzebują). Dorośli (?) ludzie, którzy żądają od dzieci szacunku, sami naśmiewają się z nich i wystawiają na pośmiewisko, rozpowszechniając te materiały dalej poprzez „lajkowanie” ich i udostępnianie na Facebooku. To nic innego jak przemoc psychiczna.

Część z tych filmów została usunięta z serwisu YouTube przez dzieci lub ich rodziców, a mimo to nadal krąży w sieci. W internecie nic nie ginie – to oczywiste, ale jak widać, niestety nie dla każdego. Nie dla tych dzieci, z których dziś naśmiewają się internauci (i, sądząc po komentarzach, niekiedy też rówieśnicy w „realu”). Te dzieci nie miały świadomości zagrożeń płynących z upubliczniania swojego wizerunku, ale czy to była ich wina?

Nie. Odpowiedzialność ponoszą rodzice, których obowiązkiem jest chronienie dzieci przed zagrożeniami, również w internecie, a w przypadku braku wiedzy o takich niebezpieczeństwach – podszkolenie się przed podarowaniem dziecku na pierwszą komunię (lub jeszcze wcześniej) komputera z kamerką i dostępem do sieci.

Chciałam zakończyć ten tekst jakimś apelem i polecić wartościowe kampanie Fundacji Dzieci Niczyje („Pomyśl, zanim wrzucisz” dla rodziców i „Dbaj o fejs” dla dzieci), ale obawiam się, że rodzice dzieci tak pozbawionych uwagi jak te, o których tu mowa, dostrzegą problem zagrożeń związanych z internetem dopiero wówczas, gdy ich nieświadome, bo niedoinformowane dziecko poda komuś ich adres, pochwaliwszy się najpierw zasobnością rodzicielskiego portfela.

FacebookTwitterGoogle+BlipWykopEmailPrint

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *